Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Pani Świętokrzyskiej

Głuchoniemi w Kałkowie

 

Co roku w pierwszą niedzielę lipca przybywa ogólnoświatowa pielgrzymka osób niesłyszących do Sanktuarium w Kałkowie.  W  programie  pielgrzymki  jest  procesja  do  oratorium  na  Golgocie, które pokazuje wysiłek Kościoła w dotarciu do ludzi ciszy z prawdą o Bogu.

 

Dla duszpasterstwa niesłyszących rok 2012 jest bardzo ważny. 21 kwietnia 2012 roku do Kałkowa - Godowa  zostaną przywiezione z Włoch relikwie św.Filipa Smaldone - Opiekuna Niesłyszących. Już od października 2011 roku w pierwsze niedziele miesiąca, w czasie Mszy Świętych o godzinie 12.00 na Eremach w Kałkowie,  będziemy poznawać osobę i życie św. Filipa Smaldone. Każdy, kto w kwietniu przybędzie do Kałkowa na tę przepiękną uroczystość i bogatą ucztę duchową, będzie mógł otrzymać pamiątkowy obrazek z relikwią Świętego Patrona Człowieka Ciszy. Już teraz serdecznie zaprasza do Sanktuarium Matki Bożej Świętokrzyskiej w kwietniu 2012 roku Ksiądz Kustosz Czesław Wala.


 

Trochę historii 

 

 W kapłańskim Brewiarzu lubi Ksiądz Czesław Wala modlić się słowami św.Augustyna, który mówiąc o żywotności słowa płynącego z ludzkiego serca, poucza: "Rozważmy, w jakim  porządku dochodzi do  wzbogacenia serca. Gdy myślę o tym, co mam powiedzieć, wtedy słowo rodzi się w moim sercu; a jeśli chcę ci coś powiedzieć, staram się wzbudzić w twoim sercu to, co już istnieje w moim. W tym celu posługuję się głosem i mówię do ciebie, aby słowo, które jest we mnie, mogło dotrzeć do ciebie  i przeniknąć  do  twojego serca.   Dźwięk  głosu pozwala ci zrozumieć słowo. Ten dźwięk mija, ale słowo przezeń niesione  dotarło do twojego serca, a równocześnie pozostało w moim"     To ważne stwierdzenie, mówi ksiądz Kustosz, że słowo rodzi się w sercu, karmi się sercem, że sam dźwięk może być  pusty, niczego  nie  oznaczać.  Dlatego  nie   widzi  różnicy   między  światem  osób   mówiących  a   ludźmi głuchoniemymi. Najważniejsza jest wymiana tego, co człowiek daje drugiemu ze swego serca.

 

Dlatego   od    1967   roku   ksiądz   Czesłwa   Wala   jest  duszpasterzem  głuchoniemych,  choć  oficjalnie funkcję diecezjalnego duszpasterza tych osób objął w 1982 roku. Od pierwszego kontaktu ze środowiskiem osób dotkniętym tym   kalectwem,  ksiądz  Czesław   Wala    starał  się   zaangażować  w   pełni,  pragnąc   być  dla  nich  nie  tylko duszpasterzem i przyjacielem, ale też jak mógł, podawał im pomocną dłoń.

 

Najpierw odbył kurs języka migowego w Katowicach-Panewnikach. Odtąd w każdą niedzielę jechał do Sandomierza, Ostrowca,  Starachowic, Skarżyska,  Końskich,  aby  tam celebrować  Msze  św.  i  głosić  Słowo  Boże  w języku migowym,  zrozumiałym  przez  osoby   niesłyszące.  Głuchoniemi  zaczęli  przyjeżdżać  do Kałkowa na wszystkie ważne uroczystości, odpusty, dożynki.

 

Osoby niesłyszące traktują Sanktuarium Bolesnej Królowej Polski jako własne. Tu 5 lipca 1997 roku Zarząd Główny Polskiego  Związku  Głuchych zorganizował  w  Kałkowie  ogólnopolska  pielgrzymkę osób niesłyszących. Przybyło wówczas  ok.  800  niesłyszących  z  różnych  regionów   Polski  ze   swoimi    duszpasterzami.   Uroczystościom przewodniczył ks.bp Stefan Siczek z Radomia. Ks. Biskup  poświęcił     przy  okazji  sztandar, na  którym na biało-czerwonym tle widnieje wykonany złotym haftem wizerunek Bolesnej Królowej Polski z białym orłem  na sercu oraz słowa: "Matko Słuchająca - usłysz głos proszących serc".  Na odwrocie  sztandaru na niebieskim tle  umieszczono napis: "Apostolstwo Niesłyszących - Kałków-Godów 1997r.". Tego dnia Ks.bp.Stefan Siczek poświęcił na  Golgocie Oratorium Ludzi Niesłyszących, które otrzymało nowy wystrój plastyczny. Jego twórcami są Antoni Morawski i Jerzy Mrowiec, obydwaj niesłyszący.

 

Ogólnopolska pielgrzymka osób niesłyszących przybywa do  Sanktuarium  w  Kałkowie w każdą pierwszą niedzielę lipca. W programie pielgrzymki jest zawsze procesja do Oratorium na Golgocie, która prezentuje wysiłki Kościoła w dotarciu do ludzi ciszy z prawdą o Bogu.  Wspomina się ks.Jakuba Falkowskiego, który 23 października 1817 roku powołał w Warszawie Instytut Głuchoniemych i Ociemniałych, będący pierwszą w Polsce szkołą dla dzieci niesłyszących.

 

Pięknym  znakiem tradycyjnej  ogólnopolskiej  pielgrzymki głuchych jest  figura  Chrystusa  Króla, stojąca pośrodku drogi z  Sanktuarium  do ołtarza  polowego.   Jest to dar osób  niesłyszących z całej Polski na pamiątkę Intronizacji Serca  Jezusa  podczas  X  pielgrzymki  6 lipca 2002 r. Pamiątką następnych  pielgrzymek  jest  złocista, metalowa korona, serce i berło.

 

W Polsce mieszka około sześćdziesięciu tysięcy ludzi całkowicie głuchych oraz osiemset tysięcy niedosłyszących posługujących się aparatami  słuchowymi. Chętnie,  jak  mówią,  przybywają do  Kałkowa, aby się  modlić  językiem migowym. Warto zacytować informację prasową, po pielgrzymce 1 lipca 2000r. zatytułowaną: "Miganie Ojcze nasz w Kałkowie Godowie". Autor  pisze: "Największe  wrażenie  na  postronnych,  słyszących  uczestnikach  uroczystości, wywarła odmawiana podczas  uroczystej   Mszy Św.   modlitwa   "Ojcze   nasz...",   w języku migowym, odmawiana równocześnie  przez  półtora tysiąca ludzi. Ten zgodny rytm trzech tysięcy rąk był imponujący i równocześnie bardzo przejmujący. Czynili  tak   razem  z  dziewięcioma   rozstawionymi   w  tłumie  tłumaczami  na  język  migowy  całej Eucharystii, celebrowanej przez księdza  biskupa Edwarda Materskiego, seniora diecezji radomskiej. Jak powiedzieli nam niesłyszący uczestnicy tej wyjątkowej pielgrzymki, na co dzień modlą się sercem a nie słowami. Są przekonani, że Pan Bóg zna język migowy" . (Echo Dnia, 3.07.2000r.)

 

Wśród  głuchoniemych  są  też  lektorzy  głuchych, którzy zdali egzamin  z  przekazywania tekstu Pisma Świętego migami, modlitw, ze znajomości symboli i pojęć religijnych.

 

Pięknym przeżyciem  podnoszącym  na  duchu był  obrzęd  dopuszczenia  do  posługi  lektorów  głuchoniemych 26 listopada 2006r., połączony  z Sakramentem  Bierzmowania  udzielonym  przez  ks.bpa  Stęfana  Siczka  słyszącej młodzieży  parafii.  Widać  było  radość  głuchoniemych z tego, że Kościół im zleca ważne apostolstwo, taką samą misję, jaką podejmują słyszący.

 

3 lipca 2010 roku  pielgrzymka  głuchoniemych  miała charakter  międzynarodowy.  Przybyli  głuchoniemi  z  Irlandii, Włoch, Kanad y i  USA. Pielgrzymkę  rozpoczęła Msza Św., którą  odprawił  przewodniczący  Papieskiej  Rady  ds. Duszpasterstwa  Służby  Zdrowia abp Zygmunt Zimowski. Koncelebrował ją bp Henryk Tomasik, a wraz z nim ponad 20 kapłanów. Abp Zygmunt Zimowski wręczył  Biskupowi Henrykowi   Tomasikowi  i  ks.Infułatowi  Czesławowi  Wali  medal  Dobrego  Samarytanina , który   przyznawany  jest  tym,   którzy   oddają   swoje  siły  i  życie  dla  drugiego  człowieka.

 

Po Eucharystii  abp  Zygmunt  Zimowski poświęcił Figurę  Chrystusa  Króla.  Ufundowały  ją  osoby  niesłyszące. Od niedzieli Chrystusa Króla przez cały rok ta Figura będzie nawiedzała domy niesłyszących okręgu radomskiego.



PATRONI NIESŁYSZĄCYCH


Patronami niesłyszących są święci, którzy przez swoją pracę duszpasterską związali się w jakiś  sposób ze środowiskiem ludzi głuchoniemych.

Patronami niesłyszących są święci, którzy przez swoją pracę duszpasterską związali się w jakiś  sposób ze środowiskiem ludzi głuchoniemych.


Pierwszym z nich jest św. Jan z Beverley, który żył‚ w Anglii w VII wieku. Został zakonnikiem - benedyktynem, a potem biskupem. W około 685 roku nauczał dokonał cudu – przywrócił mowę osobie niemej. (Wcześniej sądzono, ze nauczał głuchego mowy, ale pan. Prof. Bogdan Szczepankowski dotarł do źródeł, które wyjaśniają, ze ta osoba nie była głucha, a św. Jan dokonał cudu.)  W 717 roku św. Jan zrezygnował z biskupstwa i zamieszkał‚ w klasztorze w Bewerly - tam modlił sie i pracował. Umarł w 721 roku. Jego wspomnienie obchodzone jest 7 maja.

 

 

Następnym Świętym patronem niesłyszących jest Św. Franciszek Salezy. Urodził się w 1567 roku w Sabaudii, zmarł 1622 roku w Lyonie. Był biskupem Genewy. Stał się słynny dzięki wielu książkom, które napisał, a które dotyczyły życia duchowego i teologii. Św. Franciszek przygotowało pierwszej spowiedzi i pierwszej Komunii niesłyszącego chłopca imieniem Marcin. Potem cały czas nauczał Marcina, Tłumaczył mu prawdy wiary i był jego spowiednikiem. Ich przyjaźń była taka wielka, iż kiedy Święty biskup umarł Marcin bardzo rozpaczał i zachorował ze smutku. Św. Franciszek Salezy jest wspominany przez Kościół 24 stycznia.



 

 15 października 2006 roku Ojciec Benedykt XVI ogłosił Świętym księdza Filipa Smaldone i dał go za patrona wszystkim niesłyszącym oraz ich nauczycielom i duszpasterzom. Filip Smaldone urodził się w Neapolu 27 lipca 1848 roku, w 1871 roku został kapłanem, a w roku 1885 zamieszkał w Lecce. Pracował w zakładzie i szkole dla Głuchych. W 1885 roku założył zakon żeński Kongregację Sióstr Salezjanek Świętych Serc, który do dzisiaj głównie we Włoszech i Brazylii pracuje wśród Głuchoniemych. Siostry Salezjanki Świętych Serc prowadzą 12 szkół dla Głuchych, mają 49 domów zakonnych. Św. Filip Smaldone zmarł 4 czerwca1923 roku w Lecce. Św. Filip Smaldone jest wspominany przez Kościół 4 czerwca.


 

15 października 2006 roku Ojciec Benedykt XVI ogłosił Świętym księdza Filipa Smaldone i dał go za patrona wszystkim niesłyszącym oraz ich nauczycielom i duszpasterzom.
Filip Smaldone urodził się w Neapolu 27 lipca 1848 roku, w 1871 roku został kapłanem, a w roku 1885 zamieszkał w Lecce. Pracował w zakładzie i szkole dla Głuchych. W 1885 roku założył zakon żeński Kongregację Sióstr Salezjanek Świętych Serc, który do dzisiaj głównie we Włoszech i Brazylii pracuje wśród Głuchoniemych.
Siostry Salezjanki Świętych Serc prowadzą 12 szkół dla Głuchych, mają 49 domów zakonnych. Św. Filip Smaldone zmarł 4 czerwca 1923 roku w Lecce.
Św. Filip Smaldone jest wspominany przez Kościół 4 czerwca.
Jest on również głównym patronem kluczborskiego Duszpasterstwa Osób Głuchoniemych.


Sługa Boży Jan Paweł II napisał w swojej adhortacji takie oto słowa: „Cierpiący człowiek jest drogą Kościoła, bowiem jest on przede wszystkim drogą samego Chrystusa”. Jezus otaczał szczególną miłością i troską chorych, cierpiących, sponiewieranych różnorakimi słabościami. Na kartach Ewangelii znajdziemy opis wielu cudów, jakich świat jeszcze nie oglądał: uzdrowienia z chorób i opętań, wskrzeszenia. Kościół pragnie jak najwierniej naśladować Boskiego Mistrza i dlatego też szczególnie chce wychodzić do ludzi cierpiących.
W to zainteresowanie Kościoła tymi, którzy się źle mają wpisuje się między innymi troska o osoby z uszkodzonym narządem słuchu. Stanowią oni bardzo specyficzną i charakterystyczną grupę społeczną. Ich cierpienie jednak nie zamyka się tylko w obszarze niemożności korzystania ze zmysłu słuchu- a co za tym idzie w większości przypadków- także i posługiwania się mową dźwiękową. Dochodzi tutaj jeszcze jakaś tragiczna nakładka: ludzkich śmiechów, krzywych spojrzeń, społecznego odizolowania.
Właśnie takiego człowieka spotyka Kościół, który jest zobowiązany zrobić wszystko, żeby przybliżyć mu Chrystusa i doprowadzić do nawiązania między nim a Zbawicielem żywej, osobowej relacji.

* * *


Charakterystyka osoby niesłyszącej wydaje się z pozoru prostym i nie nastręczającym zbyt wielu niejasności, czy trudności zadaniem. Sam już termin jednoznacznie wskazuje i opisuje osobę niesłyszącą, jako niezdolną do posługiwania się narządem słuchu. Jednak bliższe wniknięcie w zakres tematyki osób niesłyszących pokazuje jak trudnym jest zadanie ich opisania.
Próba odpowiedzi na pytanie kim jest osoba niesłysząca zdaje się być bardzo złożoną. Środowisko osób niesłyszących jest specyficzne pod wieloma względami. Jest to odrębny świat- świat ciszy. Jest to świat pozbawiony wielu bodźców zewnętrznych, które dla nas- ludzi słyszących- wydają się być oczywistymi i wprost nieodzownymi do poprawnego funkcjonowania. Kto z nas wyobraża sobie życie bez muzyki, bez śpiewu, bez świergotu ptaków, czy szumu morza, a co dopiero bez rozmów z drugim człowiekiem. Jak pisze jeden ze znawców tej tematyki: „głuchota może być wyobrażana przez osoby słyszące wyłącznie jako utrata słuchu. Nikt ze słyszących nigdy nie uzyska wrażenia i obrazu świata perspektywy głuchoty wrodzonej”. Wyobraźmy sobie np. matkę, która nigdy nie usłyszy, czy jej małe dziecko w nocy płacze.
Prawdą jest także stwierdzenie, że głuchota odcina od drugiego człowieka. Fakt ten nie może nie pozostawić śladu w psychice, osobowości, emocjonalności i sposobie życia osób z uszkodzonym narządem słuchu. „Lud żyjący w sercu własnej mowy pozostaje poprzez pokolenia tajemnicą myśli nieprzejrzanej do końca”- pisze Ojciec Święty Jan Paweł II; natomiast katechetka głuchych dzieci s. Monika Polok, werbistka, stwierdza:
„osoby z głębokim lub całkowitym upośledzeniem słuchu żyją w krainie stałej ciszy, która okrutnie izoluje od świata i ludzi”.



STARA PIEŚŃ GŁUCHONIEMYCH

 

"Pieśń Wdzięczności Głuchoniemych", autorstwa głuchego Aleksandra Lewickiego, po raz pierwszy zaprezentowano na Jubileuszu 25-lecia Lwowskiego Stowarzyszenia Głuchoniemych "NADZIEJA" we Lwowie. Oto jej słowa:

 

PIEŚŃ WDZIĘCZNOŚCI GŁUCHONIEMYCH

 

Zabłysły właśnie jasne promienie,
Śląc nam kalekom swój jasny blask.
Dzień ten witamy jakby zbawienie,
Zastępów Pana największą z łask.


Łzy nam z ócz płyną, to łzy radości,
Na nasz ubogi, kochany kraj.
Wszak w sercach niemych wdzięczność wciąż gości
Panie nad Pany, szczęścia nam daj!


Idziemy cicho wśród pracy znoju
Z modlitwą w ustach wśród ziemnych kras,
Na twarzach smutek - symbol pokoju,
A łzawy Anioł prowadzi nas.


Dzisiaj ćwierć wieku mija od chwili,
Gdy nam zawitał pamiętny dzień.
Co ulgę niesie, co los nam mili,
I daje zaznać choć szczęścia cień.


Z głowy usunął wieniec cierniowy,
Co tak boleśnie krwawi nam skroń.
Więc powitajmy ranek lipcowy,
Ściskając sobie wzajemnie dłoń.


W tym dniu pamiętnym o Dobrodzieje!
Niech Bóg Wszechmocny nagrodzi Was.
Patrzcie, z nas każdy kocha "Nadzieję",
Do której Wyście zawiedli nas!


Autor: Aleksander Lewicki Członek Lwowskiego Stowarzyszenia Głuchoniemych "NADZIEJA".